Digital mural — kiedy ściana zaczyna żyć
Mural od zawsze robił robotę, której nie robi żaden billboard. Zostaje w głowie. Wpisuje się w okolicę. Ludzie go fotografują, pokazują znajomym, wracają po niego. Ale co, jeśli mural mógłby się zmieniać? Reagować? Zapraszać do interakcji? Tak powstał Digital mural — format, który łączy ręcznie malowany mural z matrycą ekranów LED. Na stałe namalowane tło, które wpisuje się w architekturę i charakter miejsca. I ekrany, które żyją własnym życiem — wyświetlają animacje, zmieniają treść, angażują przechodniów. To nie jest billboard przyklejony do ściany. To nie jest też klasyczny mural z nałożoną technologią dla samej technologii. To format zaprojektowany tak, żeby oba elementy — malarski i cyfrowy — grały razem.
Co to daje marce?
Zasięg muralu plus dynamika DOOH. Kontekst ulicy plus możliwość zmiany komunikatu w czasie rzeczywistym. Obecność fizyczna plus treści, które żyją w sieci — bo ludzie sami je dokumentują i udostępniają.
Digital mural sprawdza się wszędzie tam, gdzie marka chce czegoś więcej niż obecności. Gdzie liczy się zaangażowanie, rozmowa z odbiorcą i zasięg, który wykracza daleko poza fizyczną lokalizację.
Jak to działa w praktyce — przykład Coca-Coli
Jedną z naszych najbardziej rozbudowanych realizacji w tym formacie była kampania dla Coca-Coli na Żelaznej 67 w Warszawie. Na ścianie zawisła 11-metrowa puszka — ale puszka, która pozwalała się personalizować. Każdy przechodzień mógł zeskanować kod QR, wpisać swoje imię lub ksywkę i po kilkudziesięciu sekundach zobaczyć je na cyfrowej puszce Coca-Coli.
Mechanizm prosty. Efekt — trudny do przewidzenia nawet dla nas.
Wielu fanów przyjechało specjalnie do Warszawy, żeby zobaczyć swoje imię na ekranie. Ci, którzy nie mogli być na miejscu, szukali kodów QR w internecie, prosili znajomych o zdjęcie "swojej" puszki, sami tworzyli treści i rozsyłali je dalej. Interaktywna ściana stała się silnikiem do generowania contentu — organicznie, bez żadnego dodatkowego budżetu mediowego.
Wyniki kampanii mówią same za siebie:
- W przestrzeni miejskiej: ponad 5 milionów kontaktów, ponad 3 miliony osób, które widziały mural na żywo (dane dataplace.ai), 8 800 wejść w interakcję bezpośrednią.
- W sieci: ponad 2 300 000 odsłon w social mediach, ponad 42 000 repostów, blisko 4 000 przesłanych dalej, ponad 2 500 zapisanych postów.
To nie są liczby kampanii outdoorowej. To liczby kampanii, która zaczęła się na ścianie, a skończyła w telefonach kilku milionów ludzi.
Inne realizacje — ten sam format, inne możliwości
Digital mural nie sprowadza się do jednego mechanizmu. Każda realizacja to osobna odpowiedź na brief.
Dla Red Bulla na Chmielnej 98 — animowana puszka z wizerunkiem Andrzeja Bargiela wmontowana w ręcznie malowany mural. Ekran nie był tu osobnym elementem, tylko częścią kompozycji — tak zaprojektowaną, żeby puszka wyglądała, jakby naprawdę unosiła się ponad ulicą.
Dla dużej platformy streamingowej stworzyliśmy instalację, w której ekrany stały się "oknami" w namalowanej fasadzie kamienicy. Każde okno emitowało inne wideo, postaci przenosiły się między ekranami, a całość sprawiała wrażenie budynku, który żyje własnym życiem. Pierwsza taka realizacja w Polsce.
W każdym przypadku punkt wyjścia jest ten sam: ściana, która przyciąga wzrok, i ekran, który sprawia, że ludzie zatrzymują się dłużej — i wracają.
Digital mural to format dla marek, które chcą być zapamiętane
Nie tylko zobaczyć. Nie tylko "mieć outdoor". Zapamiętane — i chętnie udostępniane.
Jeśli szukasz formatu, który połączy zasięg reklamy zewnętrznej z zaangażowaniem, jakie dają media społecznościowe — porozmawiajmy.
Zainspiruj się i stwórz własny projekt
Masz pomysł na wyjątkowy mural dla swojej marki? Skontaktuj się z nami, aby omówić możliwości współpracy i stworzyć projekt, który wyróżni Cię na tle konkurencji.
Skontaktuj się z nami